niedziela, 26 lutego 2017

cyberpunkowe przemyślenia #2 AliceX - wirtualna dziewczyna

W poprzednich przemyśleniach zastanawiałem się nad możliwymi pozytywnymi i negatywnymi skutkami, jakie może przynieść wirtualna rzeczywistość. Jednym z tych złych rezultatów było to, że VR może spowodować, iż ludzie będą unikać prawdziwych kontaktów z płcią przeciwną, gdy pod ręką będzie rozwiązanie w postaci wirtualnej dziewczyny/pornografii. Oczywiście wszystko to w momencie, kiedy technologia ta będzie na tyle zaawansowana, że będziemy mogli nie tylko widzieć i słyszeć, ale także czuć (zmysły węchu i dotyku. Ten pierwszy już został zaatakowany przez urządzenie do VR, jednak o tym być może kiedy indziej).

Nie chciałbym okazać się jakimś nieszczególnie optymistycznym wizjonerem, przepowiadaczem przyszłości, jaka czeka ludzkość, ale trudno nie myśleć pesymistycznie, gdy widzi się kolejne powstające technologie/usługi.
Jedną z nich jest strona AliceX, która w wielkim skrócie oferuje wirtualną dziewczynę. Nie byłoby to jeszcze moim zdaniem aż tak kontrowersyjne, gdyby chodziło o postać wygenerowaną komputerowo, z którą można porozmawiać, gdyż została do tego zaprogramowana. Problem w tym, że w rolę wirtualnej dziewczyny wciela się prawdziwa aktorka z krwi i kości. Gdy zainteresowany ofertą połączy się z taką kobietą, ta będzie odgrywać jego dziewczynę, będzie się z nim bawić w związek, którego w rzeczywistości nie ma. Oczywiście pewnie można ograniczyć się do rozmów, flirtu czy zwykłym wymienianiem się informacjami. Jednak, jak można się domyślić, modelki/aktorki mogą się także rozbierać, o ile się na to zgodzą. A gdy w grę wchodzą pieniądze poprzez przyciąganie klientów w tak prostacki sposób, to dlaczego miałyby tego nie zrobić? Prywatny pokaz w 3D może być dla niektórych zachęcający. Nawet jeśli będą musieli za to zapłacić (system pay-to-view).  
Nie wątpię, że znajdą się ludzie, którzy będą z takiej usługi korzystać. Nie wątpię, że obecną niszę wypełnią podobne strony. Nie wątpię także, że wraz z rosnącą popularnością gogli do VR, portale oferujące seks kamerki także skorzystają z wirtualnej rzeczywistości. Stąd prosta droga do coraz bardziej zaawansowanych technologii, które będą skupiać się na tym, żeby dostarczyć większych wrażeń. 
Ponura wizja, w której ludzie wolą spotkać się z wirtualną dziewczyną zamiast z tą prawdziwą, w (nie)dalekiej przyszłości może stać się prawdziwa.

13 komentarzy:

  1. Rzeczywiście ponura wizja... Ale mam nadzieję, że drzemiąca w ludziach chęć bycia z drugim prawdziwym człowiekiem weźmie jednak górę nad wygodą wirtualnego świata, który nas wchłania.
    Pozdrawiam autora.
    Paweł Widomski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. : )

      Gorzej, jeśli wirtualna rzeczywistość rozwinie się do tego stopnia, że będzie oferować prawdziwe doznania porównywalne z tymi rzeczywistymi. Cześć osób na pewno skusiłaby się na coś takiego. Brak obawy, że ktoś nas odrzuci, brak obawy, że ktoś nas zdradzi et cetera, bo wszystko zostało zaprogramowane.
      Zobaczymy jak to będzie. A przynajmniej taką mam nadzieję, bo jestem bardzo ciekaw, co przyniesie nam przyszłość. Między innymi stąd pomysł na cyberpunkowe przemyślenia. ; )

      Pozdrawiam serdecznie,
      graf zer0.

      Usuń
  2. Niestety dochodzi do zaburzeń rzeczywistości. Mnie nietylne martwią tego typu strony (wydaje mi się, że "niektórzy panowie"- bo oczywiście nie wszyscy, będą z nich korzystać bardziej na zasadzie miejsc, do których są skłonni chodzić też w rzeczywistości, by zaspokajać "określone potrzeby"), co fakt że prawdziwe związki staną się wirtualne. Ostatnio weszłam na fb i było zdjęcie dziewczyny. Zdjęcie, na którym nie była podobna do nikogo. Miała powiększone oczy, wyszczuploną twarz, komputerowy makijaż i jakieś dziwne motylki wokół głowy. Nie pamiętam dokładnie opisu zdjęcia, ale pisało coś w stylu- tylko bycie sobą daje szczęście .... To przerażające... Ta dziewczyna zaczyna myśleć, ze wygląda tak jak na tym przerobionym zdjęciu. Oszukuje nie tylko innych, ale i siebie. Niedługo przestanie wychodzić z domu by jej kłamstwo nie wyszło na jaw. Kto wie może kiedyś zaangażuje się w internetowy związek, w którym ona i jej chłopak, będą udawać kogoś kim nie są. Internet daje nam masę możliwości, ale.... coś za coś....
    Pozdrawiam Serdecznie Ania M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strony same w sobie też mnie nie martwią. Już były podobne do niej, typu jakieś seks kamerki, et cetera. Ta różni się tym, że teoretycznie aktorka miałaby być tylko dla nas. Napisałem „teoretycznie”, ponieważ nigdy tego nie sprawdzałem, ale mam taki zamiar, o ile się uda. Jestem po prostu ciekawy jak to wygląda w praktyce, gdyż do tej pory czytałem tylko i wyłącznie o założeniach, ale relacji z pierwszej ręki brak.

      To wciąż są aktorki, które udają „prawdziwą dziewczynę”. Na pewno ich celem jest przekonanie mężczyzn, że to poważna relacja. To płatny serwis, więc trudno się dziwić.

      Scenariusz, który przedstawiłaś, należy do tych czarnych. Zakładanie masek to nic nowego i to nie jest przypadłość dwudziestego pierwszego wieku. Nie zaprzeczam, że w dzisiejszych czasach jest to po prostu łatwiejsze ze względu na na niby anonimowość w sieci. Sam przecież mam maskę w postaci pseudonimu.

      Dziękuję bardzo za rozbudowany komentarz i pozdrawiam serdecznie,
      graf zer0.

      Usuń
  3. Wszystko jest możliwe. Mimo, że ta wizja jest dość przerażająca. Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć.

      Jestem pesymistą odkąd pamiętam, dlatego wszystko widzę w mroczniejszych barwach. Inicjatywa jednak nie jest popularna, postaram się jej przyjrzeć bliżej i napisać co nieco.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie,
      graf zer0.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że zanim do tego dojdzie zrobi się jakiś reset. Ps. Polecam serial Black Mirror, w kilku odcinkach są podobne tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć.

      Ostatnio założyłem konto, żeby zobaczyć, jak ten portal w ogóle wygląda, bowiem tekst o nim jest z lutego. I powiem szczerze, że nie wygląda jakoś dobrze, jeśli chodzi o ilość dostępnych dziewczyn. Postaram się w najbliższej przyszłości napisać jakąś aktualizację czy coś w tym rodzaju.

      O serialu słyszałem, ale dziękuję za przypomnienie, że istnieje. ; ]

      Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam serdecznie,
      graf zer0.

      Usuń
    2. Mnie osobiście mocno zniesmaczył pierwszy odcinek Black Mirror, ale może jestem za słaba na taki klimat serialu, bo wykonanie IMHO porządne.

      Usuń
    3. Tym bardziej mnie to zachęca do obejrzenia. : D

      Usuń
  5. O tym nie słyszałam, a może raczej nie interesowałam się, ale wizja rzeczywiście przerażająca i chyba nie tak odległa, jak mi się początkowo zdawało, bo wychodzi na to, że wszystko możemy mieć teraz w domu. Nie ma, po co właściwie z niego wychodzić. Pogadać ze znajomymi można, zamówić jedzenie od dawna już też, muzykę - youtube czy spotify, lekarz - daję głowę, że pewnie są fora, gdzie cię zdiagnozują, błędnie, ale jednak ludzie tam szukają informacji (lub, hehe, na facebooku przy dramach internetowych też pełno diagnoz). I jeszcze teraz związki.

    Chyba za mało jeszcze wiem na temat AliceX, żeby się jakoś bardziej dowiedzieć, będę czekać na tę wspomnianą potencjalną aktualizację, o której napisałeś w komentarzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *żeby się jakoś bardziej wypowiedzieć

      Usuń
    2. Cześć.

      Zależy dla kogo. Ja jednak nie wyobrażam sobie związku czysto internetowego, bez spotykania się. Czasem fajnie jest pooglądać sobie panienki w sieci, ale jednak nic ani nikt nie zastąpi bliskości drugiego człowieka.
      ... Chyba że seks roboty z zaawansowaną sztuczną inteligencją. X)

      Aktualizacji chyba nie będzie, bo niewiele dzieje się na tej stronie. Widziałem raptem parę dziewczyn, które "reklamują" swoje usługi. Myślałem, że ten serwis osiągnie większą popularność. Może kiedyś?

      Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam,
      graf zer0.

      Usuń

W sieci zanotowano wiele anonimowych wejść. Zostaw komentarz, by system mógł zacząć proces autoryzacji.